Zasiadki... a kiedy szkoła ?
Dodane przez sebastian lemke dnia Czerwiec 16 2014 17:29:25




Wszystko zaczęło się od zasiadki, na którą wyskoczyłem niespodziewanie, ponieważ w środku tygodnia wujek zadzwonił do mnie, czy nie chciał bym podjechać na jedną nockę nad pobliskie jezioro Miłoszewskie, niestety ale na drugi dzień musiałem pójść do szkoły co trochę mnie odstraszało bo nie miałem aż tyle chęci żeby pakować się w wczesnych godzinach porannych, ale się opłaciło.


Rozszerzona zawartość newsa


Wszystko zaczęło się od zasiadki, na którą wyskoczyłem niespodziewanie, ponieważ w środku tygodnia wujek zadzwonił do mnie, czy nie chciał bym podjechać na jedną nockę nad pobliskie jezioro Miłoszewskie, niestety ale na drugi dzień musiałem pójść do szkoły co trochę mnie odstraszało bo nie miałem aż tyle chęci żeby pakować się w wczesnych godzinach porannych, ale się opłaciło.

Zajmujemy stanowisko z wygodnym pomostem i już po 30 minutach wszystkie zestawy powywożone łódeczką, na włosy poszły killery z ubiegłego roku na tej wodzie czyli smooked foorest, a do nęcenia użyłem kulek zrobionych samemu na miksie Smooked Forest plus pelet truskawka. Po około 15 minutach rozmowy czy coś się wydarzy, następuje pierwsze branie na wędce u wujka, w dodatku najgłębiej postawionej, po dość długim holu mam w podbieraku około 15kg karpia, niestety ale oby dwoje zapomnieliśmy wagi więc oceniamy go na 14-15kg, po kilku minutach następuje kolejne branie u wujka, lekko się podłamałem bo moje zestawy stoją, niestety ale jest to puste branie, późnym wieczorem na moim kiju następują 2 brania i to w dodatku z najpłycej postawionej wędki na rogu trzcin, oby dwa karpie mają w granicach 7-8kg, do rana nie wydarzyło się nic oprócz kilku niechcianych leszczy.
W tym samym czasie nad moją ulubioną wodą urlop spędzał mój tata oraz mama, przez niecały tydzień wyjęli 20karpi w tym największy 17.30kg. Niestety rano musieliśmy się spakować i jak najszybciej dojechać do mojego domu, szybko się przebrałem i powędrowałem do szkoły, po powrocie taty do domu mieliśmy ustalić gdzie spędzamy kolejny tydzień, ponieważ tata ma aż 3 tygodnie urlopu, po długich namysłach wybór padł na pobliską wodę pzw, niestety ale z pewnych względów o tej zasiadce się nie będę rozpisywał, w jej trakcie wyjmuję 2 karpie, ok 13kg oraz +14kg, po nie do końca udanej zasiadce, która skończyła się szybciej z powodu tarła, ale co tu zrobić żeby nie siedzieć w domu?
Postanawiam wyskoczyć na nockę nad jezioro Miłoszewskie, tym razem na stanowisko trudniejsze na którym siedziałem na Srebrnym haku, w nocy wyjmuję 2 karpie w granicach 11kg oraz 6kg.
Rano wróciłem do domu i ta sama sytuacja co wcześniej, kilka minut później i bym się spóźnił na pierwszy dzwonek w szkole... Przez weekend zastanawiamy się co robić, meteorolodzy zapowiadają upały od poniedziałku do czwartku a my niestety ale musimy się zwinąć akurat w czwartek, wybór padł na jedną z naszych ulubionych wód, pierwszej nocy mamy dwa brania, ja w nocy wyjmuję karpia 15.70kg a tata karpika koło 13kg, strasznie się dziwiłem że cokolwiek bierze w tym upale a na dodatek wzięły dwie piękne ryby.
Niestety ale były to ostatnie ryby warte uwagi, reszta dni mija w upałach sięgających 30 stopni w cieniu a karpie tak jak i my nie miały na nic ochoty. Pierwsza część sezonu już minęła, na drugą mam jeszcze bardziej napięty grafik ! Już od środy ruszam na podbój karpi może pzw może nie-zobaczymy ! Ja na ten sezon i tak jestem spełniony sami wiecie dlaczego :) Najwięcej ryb złowiłem na kulki Natural Food 14mm+2 ziarna sztucznej kukurydzy, oraz na pop up fluo Banan i Truskawka umieszczone na zestawach typu Chod rig.